HODOWLA  "EGIDA ATENY"

Moja hodowla jest małą, domową hodowlą. Wszystkie moje psy mieszkają z nami w domu i są członkami naszej rodziny. W pełni uczestniczą w naszym życiu, w naszych radościach i smutkach. Towarzyszą nam w spacerach, zabawach, w pracy w ogródku i w leniuchowaniu przed kominkiem. Między innymi dzięki nim nasz dom jest gwarny i pełen radości.

Dbam aby nasze psy były na czas zaszczepione i profilaktycznie odrobaczone. Jestem w stałym kontakcie z prowadzącym nas weterynarzem. To jest ważne aby nasze pupilki były zdrowe i dobrze odżywione. Są karmione suchymi karmami tylko najwyższej jakości. Regularnie są czesane i kąpane. Zapewniam im zdrowy ruch w postaci spacerów, treningów agility i frisbee.

Zdrowie , dobre jedzonko i zabawa to trzy atrybuty szczęśliwego psa.

 

ATENA - w mitologii greckiej bogini wojny, pokoju, mądrości i sztuki. Opiekunka miasta Ateny. Była córką Zeusa i Metis.

EGIDA - wg mitologii greckiej tarcza Zeusa wykuta przez Hefajstosa. Była ona atrybutem Zeusa i chroniła go przed atakami nieprzyjaciół. We współczesnym języku funkcjonuje określenie "pod egidą", które oznacza pod opieką , przewodnictwem, patronatem.

 

*****************************************************************

      Siedzę od kilku minut i zastanawiam się jaką datę wpisać po słowach " Moja przygoda z kynologią zaczęła się..." , bo tak naprawdę od dziecka mama nazywała mnie "psiarą" i to wtedy właśnie zaczęła się moja przygoda. Wtedy po prostu lubiłam przebywać w  towarzystwie psów i ciągnęło mnie do każdego psa na ulicy. Z dziecięcych lat wspominam dwa małe kundelki, z którymi mogłam  cieszyć się wspólnymi zabawami, były to suczki Misia i  Nelka.

       Dopiero w dorosłym życiu dane mi było w świadomy i przemyślany sposób spełnić swoje wieloletnie marzenie o posiadaniu owczarka niemieckiego. Będąc wychowana na twórczości filmowej "Czterej pancerni i pies" oraz "Pies Cywil" chłonęłam całą sobą każdy nowy dzień jaki dane mi było spędzać z moim pokochanym od pierwszego wejrzenia szczenięciem owczarka niemieckiego, którego przywieźliśmy do domu w dniu moich urodzin tzn. 9 lutego 2002 roku a którego nazwaliśmy z angielskiego "Hunter".

       To dzięki Hunterowi poznałam Agility, to dzięki Hunterowi jest ze mną Ballada i to dzięki Hunterowi prawie całe moje obecne życie kręci się wokół psów zarówno zawodowe jak i prywatne i to dzięki Hunterowi poznałam tak wielu wspaniałych ludzi w całej Polsce i nie tylko, bo od niego wszystko się zaczęło !  Ale nie byłoby Huntera gdyby nie miłość mojego życia - Arek . Jestem mu bardzo wdzięczna, że mnie wspiera i ma tak dużo zrozumienia dla tego co robię. Dzięki jego wsparciu duchowemu i materialnemu mogłam spełnić swoje marzenie o drugim psie, o sklepie z art. dla psów  i o własnym torze Agility.

Pierwszy kontakt z Agility miałam gdy Hunter nie miał jeszcze ukończonego roku, a uczęszczaliśmy na zajęcia z posłuszeństwa, w których nieźle się zapowiadał.  Po pierwszych zajęciach z Agility mój owczarek po prostu oszalał na punkcie takiej zabawy, nie za bardzo chciał później ćwiczyć posłuszeństwo ale jak się okazało Agility jest świetnym sposobem szkolenia przez zabawę, zwłaszcza żywiołowego czworonoga. Ale tak naprawdę prawdziwe treningi rozpoczęliśmy na początku 2004 roku. Wkrótce poczułam wielką potrzebę rywalizacji i sprawdzenia naszej współpracy z Hunterem . Pierwsze starty w zawodach nie były rewelacyjne, ale przecież nie oczekiwałam po nich zbyt wiele. Znamy wszyscy powiedzenie "apetyt rośnie w miarę jedzenia" , tak ja nabrałam apetytu na jeszcze większe wrażenia i wyzwania. Pod koniec 2004 roku nie wierząc w Huntera siły, stwierdziłam że z tym psem nigdy nie poczuję smaku zwycięstwa. Nie dlatego, że mój owczarek  jest wybitnie oporny czy nieudolny, po prostu wydawało mi się, że nie może konkurować z tak szybkimi psami jak Border Collie czy Owczarek Belgijski (następne miesiące pokazały, że jednak może). Stwierdziłam, że muszę mieć drugiego szybszego psa innej rasy. Mignął mi w reklamie telewizyjnej piękny długowłosy zwinny pies, niestety nie miałam pojęcia co to za rasa. Popytałam, poszperałam w Internecie i wtedy trafiłam na SMARTNESS FAMILY, a tą tajemnicza rasą okazał się Bearded Collie, cudowny pies pasterski. Poznałam przesympatyczną Małgosię Figas i postanowiłam przez smartnesową rodzinkę poznać bliżej rasę i przekonać się czy Bearded Collie to jest to czego szukam.

     Ballu jest chyba najbardziej oczekiwanym psem jakiego miałam do tej pory. Myśle, że to za sprawą niesamowitej osobowości Gosi  i oczywiście samych beardetów. Gosia w bardzo osobisty sposób opisała mi charakter Bearded Collie, ale poparty duża wiedza i pasja do tej rasy i psów.

       Wiosna 2005 roku postanowiłam odwiedzić beardetową rodzinkę i poznać je osobiście. Chciałam wiedzieć jak wyglądają, jak się poruszają, jakie mają usposobienie do obcych i innych psów (pojechałam z Hunterem) i dowiedzieć się jak najwięcej. Po tej wizycie byłam już pewna na 100 %, że takie kudłate i wesołe cudo zagości już wkrótce w moim domu. Gosi psy stanowiły wspaniałe, ułożone stado,  wtedy było ich pięć (Greg, Persa, Effie, Baunty, Boogie), niestety w maju 2005 roku odeszła do krainy wiecznych łąk i szczęścia PERSA (pierwszy bearded Gosi) oraz w styczniu 2006 roku EFFIE mamusia mojej Ballu. Byłam oszołomiona ich wyglądem, osobowością, ciepłem i ich właścicielką, która tak pięknie potrafi o nich mówić, jest dla mnie ideałem przyjaciela i opiekuna psów. Moją pupilką stała się Effie, energiczna, mądra i o wyjątkowym charakterku sunia, i właśnie na jej potomstwo byłam zdecydowana czekać przez kilka miesięcy.

        Tak  właśnie 6 września 2005 roku dostałam tą wspaniałą wiadomość : "są tylko dwie dziewczynki i chłopiec...". Nie wytrzymałam i juz po 3 dniach będąc w Warszawie zboczyłam z trasy by zobaczyć śliczniutkie szczeniaczki i ich mamę. Następne tygodnie w oczekiwaniu na moją wytęsknioną dziewczynkę były wiecznością.

5 Listopada 2005 roku zamieszkał w moim domu pierwszy   (ale nie ostatni  :-) ) Bearded Collie. To była właśnie malutka Ballada, kudłata iskiereczka, czarniutki pączuś.

 

ciąg dalszy naszej historii cały czas pisze życie ... ,

możesz ją śledzić odwiedzając naszą stronę hodowlaną , serdecznie zapraszam !